Jakie polecam książki o zarządzaniu projektami?

Udostępnij

Pisze do mnie wiele osób, które planują zacząć swoją przygodę z zarządzaniem projektami lub byciu team leaderem. Rozmowy z tymi osobami maja zazwyczaj wspólny mianownik, chcą się dowiedzieć “od czego zacząć zarządzanie projektami? jakie książki polecam?”. W tym wpisie postanowiłem odpowiedzieć zbiorczo na te pytanie – poznasz moją opinię co czytać, o ile czytać 🙂

Scenariusz tych rozmów jest powtarzalny. Zazwyczaj osoba ma doświadczenie z branżą IT – są programistami lub (rzadziej) handlowcami. Mają jeden cel: chcą zacząć zarządzać projektami. Często powtarzającym się planem tych osób na rozpoczęcie nauki zarządzania projektami jest przeczytanie kilku książek by zwiększyć swoje umiejętności przed rozpoczęciem części praktycznej. Tutaj pada pytanie “co czytać?”.

Moja odpowiedź brzmi: nie czytać niczego. Według mnie jest to szczególnie ważne na początku nauki.

Większość osób uważa (oczywiście błędnie), że istnieje zestaw umiejętności, po osiągnięciu, których będziemy kierownikami projektu. Wierzą też, że bez pozyskania wiedzy z książek nie będą w stanie kierować projektem – bo przecież tam są opisane niezwykłe techniki, które zapewniają skuteczność. Oczywiście jest to złudne przekonanie.

Zarządzanie projektami to nie tylko umiejętności twarde. Bardzo podoba mi się stwierdzenie Marka Kowalczyka: “zarządzanie projektami nie istnieje, bo nie można zarządzać rzeczownikami abstrakcyjnymi (projektami). Istnieje natomiast praca z ludźmi przy projekcie”. Moim zdaniem jest to trafione w punkt. Dużo ważniejsze jest zachowanie zimnej krwi w sytuacjach stresowych i umiejętność rozwiązywania problemów. Nie wspominając o umiejętności właściwego komunikowania się z zespołem projektowym. Nie staram się w tym miejscu wymienić wszystkich kluczowych cech kierownika projektu – jest ich zbyt wiele.

Projekty i problemy w nich występujące są na tyle unikalne, że nie jesteśmy w stanie nauczyć się ich rozwiązywać z książek – potrzebna jest praktyka. Przykłady w książkach są często tendencyjne, ich rozwiązania są oczywiste i mają sprzyjające ku temu okoliczności. Inne z kolei nie uwzględniają prawdziwych sytuacji życiowych czyli kwestii biznesowych. Nie twierdzę, że to wada książek – uważam, że rozwiązania w nich zawarte okazują się bardzo przydatne gdy rozumiemy problem z praktyki. Wtedy na podstawie efektu czynności, które podjęliśmy w przeszłości (nauka przyczynowo-skutkowa) jesteśmy w stanie optymalizować swoje działania i popełniać mniej błędów.

Według mnie nauka zarządzania projektami z książek (bez praktyki) jest jak uczenie się pływać na sali gimnastycznej. Nawet gdy poznamy w 100% teorię pracy rąk i nóg to wrzuceni do wody nie popłyniemy, potrzebne nam będą ćwiczenia. Natomiast wykonując to w odwrotnej kolejności – spróbować poruszać się w wodzie (praktyka), a następnie optymalizować ruchy o zdobytą teorię będzie nam szło sprawniej.

W tym momencie przychodzi mi na myśl przykład z życia wzięty. Mój znajomy awansował ze stanowiska team leader na stanowisko project managera. Pierwsze co zrobił to przeczytał kilka książek o Agile/Scrum. Od tej pory wszystko w jego życiu było scrum’owe 😉 Każdy projekt był prowadzony tą metodyką – nie było istotne, że bardziej pasowały inne metody prowadzenia projektu. Scrum był jedyną metodą, którą znał – więc ją stosował. Specyfika projektów sugerowała użycia innych rozwiązań. W przypadku mojego znajomego został dobrany problem do rozwiązania. Natomiast powinniśmy dobierać rozwiązania do problemów. Każdy kto ze mną współpracował wie, że kładę nacisk by rozwiązania działały przede wszystkim w praktyce – nie tylko w teorii. Stąd moje przekonanie, że powinniśmy zacząć od poznania problemów, które występują w naszych projektach, a następnie dobrać do nich rozwiązania – np. zawarte w książkach.

cartoon251

Podsumowanie

Magiczne metody dzięki, którym zaczniesz zarządzać projektami nie istnieją. Nawet w książkach 😉 Ważniejsza będzie umiejętność rozwiązywania problemów, której nauczysz się głównie z praktyki. Znam wielu świetnych kierowników projektów, którzy mają “braki teoretyczne”, ale doskonale rozwiązują problemy projektowe. Znam też ludzi, o kontrastowych umiejętnościach – znają wszystko w teorii, ale nie potrafią zastosować tego w praktyce przez co ich współczynnik “dostarczalności” jest niski.
Młody adepcie, jeśli chcesz rozpocząć przygodę z zarządzaniem projektami spróbuj rozwiązać istniejące problemy, które występują w twoich projektach. Zastanów się nad przyczynami tych problemów – podejrzewam, że większość z nich da się rozwiązać stosunkowo szybko nie spędzając godzin nad książkami. Jeśli brakuje ci pomysłów na rozwiązania – dobierz literaturę skierowaną pod twój problem – np zarządzanie zasobami, wycena projektów etc. Życzę ci powodzenia i zapraszam do kontaktu! 🙂


Jeśli wpis ci się spodobał, udostępnij go lub śledź mnie na facebooku, twitterze, LinkedIn lub subskrybuj mój kanał na YouTube – twoja interakcja motywuje do dalszego pisania! Jeśli interesują cię podobne treści, dopisz się do newslettera (na górze strony) :).


Udostępnij

4 thoughts on “Jakie polecam książki o zarządzaniu projektami?

  • 13 lutego 2017 at 22:57
    Permalink

    Dobra rada, którą można spokojnie przenieść na poznawanie czegoś nowego w dowolnej dziedzinie. Szczególnie młodzi programiści, którzy chcą nauczyć się nowego języka/technologii zaczynają czytać bądź oglądać tutoriale odkładając praktykę do momentu aż przerobią kilka/kilkanaście pozycji. Jest to słabe podejście, bo dopiero przy praktyce odkrywają problemy których nie byli świadomi przerabiając teorie i zaczyna się przeszukiwanie od nowa przykładów, a co za tym idzie marnowanie cennego czasu. Świetny wpis, będę go podawać każdej osobie, która zapyta mnie co zrobić by nauczyć się dowolnej rzeczy w dziedzinie programowania i nie tylko. Zresztą nie jest to pojedynczy przypadek, cały blog trzyma wysoki poziom aż dziwi mnie brak komentarzy ale zapewne dlatego, że ciężko dodać coś do tematu.

    Reply
    • 14 lutego 2017 at 09:23
      Permalink

      Dzięki za komentarz!

      Masz rację, można to przenieść na dowolną dziedzinę pod tytułem: “jak nauczyć się XYZ?”. W programowaniu zwłaszcza widać ciekawe wyniki gdy zaczyna się naukę od podejścia praktycznego – nie wiadomo kiedy, a potrafi się używać danej technologii 🙂
      Pozdrawiam!

      Reply
  • 21 maja 2017 at 18:54
    Permalink

    “Moja odpowiedź brzmi: nie czytać niczego. Według mnie jest to szczególnie ważne na początku nauki.” jak dla mnie , to dość oryginalna i niebezpieczna teza, chyba ,że prowokacyjnie postawiona.
    To tak jakby świat odkrywać na nowo. Nie ma nic lepszego jak dobra teoria, , a dobra teoria to praktyczna teoria. Wyobraźmy sobie ,że ktoś dostrzega wady w podejściu do PM w oparciu o ścieżkę krytyczną, ma zastrzeżenia do estymacji zadań cząstkowych itd., to może wymyślać swoje, ale może też sięgnąć po książkę E.Goldratta -ŁAŃCUCH KRYTYCZNY (POLECAM).
    Ktoś inny zobaczy wady metod kaskadowych, to oczywiście może wymyślać swoje, ale tez może sięgnąc do książki Jeffa Sutherlanda- Scrum (polecam), i działać inaczej, metodą przyrostową , jeżeli okoliczności w jego projekcie pasują do metodyk zwinnych. Szczególnie dobra literatura jest potrzebna (nie starym wyjadaczom) ale młodym adeptom PM, żeby do praktyki wprowadzali dobre i sprawdzone a nie złe wzorce.

    Reply
    • 22 maja 2017 at 09:18
      Permalink

      Kluczowy jest kontekst, do kogo kieruję ten tekst. Chodzi o osoby początkujące, które zaczynają więc ich wiedza na temat zarządzania projektami jest praktycznie zerowa. Imho lepiej gdy skupią się na praktyce, zamiast zgłębianiu teorii – na ich etapie przyniesie większe korzyści.
      *jeśli ktoś nie jest początkującym to jak najbardziej powinien czytać książki – dobre źródło wiedzy. Doradziłbym jedynie kierunkować wybór książek na wąski temat opisujący dogłębnie problem, zamiast czytać coś w stylu “biblia zarządzania projektami”.
      Pozdrawiam i dzięki za komentarz!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *