Wycena szacunkowa VS wycena wiążąca

Udostępnij

Dziś na tapet wrzucam temat wycen szacunkowych i wycen wiążących – jeśli rozliczasz się projektowo, na pewno spotkałeś się z tymi pojęciami. W wpisie poruszam m.in. kwestię tego jaka rozbieżność jest “smaczna” pomiędzy wyceną poglądową a finalną.


Jak to działa?

Zazwyczaj dostajemy brief od klienta, na podstawie, którego dokonujemy szacunkowej wyceny. Klientowi jest to zazwyczaj potrzebne do wybrania wykonawcy, lub podjęcia decyzji czy stać go na konkretny realizację projektu. Absurdy związane z taką kolejnością opisywałem w wpisie: cała prawda o wycenach projektów IT – wyjaśniam dlaczego wyceny szacunkowe są bez sensu. Na podstawie szacunkowej wyceny podejmowana jest decyzja, czy ruszamy dalej z projektem.  Wtedy zazwyczaj tworzona jest analiza przedwykonawcza opisująca projekt. Na podstawie tego dokumentu dokonujemy wyceny wiążącej, która jest zawarta na umowie – w większości przypadków nie ulega zmianie.


O ile procent wycena wiążąca może odbiegać od szacunkowej?

No i tutaj zaczynają się rozbieżności w oczekiwaniach. Celem klienta jest realizacja projektu za jak najniższą kwotę przy jednoczesnym utrzymaniu standardów jakości – to dość logiczne. Bardzo często myślenie życzeniowe klienta jest takie, żeby wycena wiążąca nie odbiegała od wyceny szacunkowej, a najlepiej żeby wiążąca była niższa. Po kilku rozmowach ze znajomymi z branży – twierdzili, że najlepiej jak rozbieżność pomiędzy wycenami nie przekracza 30-40%. Dlaczego akurat 30-40%? Nie wiem, ale domyślam się, że chodzi o kwestie związane z negocjacją i “zaskoczeniem klienta” 😉

Ja natomiast uważam, że nie ma żadnych widełek, które w jakikolwiek sposób określają możliwą rozbieżność między wyceną wiążącą i szacunkową. Wycena wiążąca powinna wynosić tyle, ile zajmie realizacja projektu – nawet jeśli to 300% wyceny szacunkowej.


Ale jak to?!

Tak to. Spotykałem się w tym miejscu z opinią, że “nie chciało się dokładnie wycenić”, aż mam uśmiech pisząc to zdanie. Bardzo często zdarza się, że początkowy brief projektu (do wyceny szacunkowej) jest lakoniczny. Zawiera mało szczegółów, wiele wymagań nie jest w nim opisanych. Oczywiście, że podczas wyceny szacunkowej nie chodzi o to, żeby założyć różowe okulary i przyjąć wszędzie optymistyczny scenariusz. Ja zawsze staram się bazować na doświadczeniu analogicznych projektów – jak to finalnie w nich wyglądało. Natomiast po wykonaniu analizy przedwykonawczej mamy wszystkie detale dotyczące projektu (m.in. te, których nie było w początkowym opisie). Skąd więc to zdziwienie, że wyceny się od siebie różnią, skoro wyszła dodatkowa praca.

Rozbieżność między wyceną wiążącą i szacunkową jest proporcjonalna do rozbieżności wymagań między brief’em, a analizą przedwykonawczą.

Stwierdzenie, że komuś “nie chciało się dokładnie wycenić” jest conajmniej nie na miejscu. Równie dobrze można powiedzieć, że “klientowi nie chciało się precyzyjnie opisać projektu w brief”. Oczywistą oczywistością jest to, że może zdarzyć się, że wycena wiążąca będzie niższa od szacunkowej – jeśli podczas analizy uda się uprościć wymagania.


Podsumowanie

Widełki określające możliwą rozbieżność między wyceną szacunkową, a wiążącą nie istnieją. Wyceny powinny być adekwatne do wymagań, które znamy w momencie wyceniania. Nie bój się wcześniej wspomnianej rozbieżności – nie świadczy ona o braku profesjonalizmu tylko o racjonalnym podejściu do realizacji projektu.

Jeśli jesteśmy w temacie wycen, warto rzucić okiem na:


Na co dzień prowadzę fresh-apps.com.

Jeśli wpis ci się spodobał, udostępnij go lub śledź mnie na facebooku, twitterze, LinkedIn lub subskrybuj mój kanał na YouTube – twoja interakcja motywuje do dalszego pisania! Jeśli interesują cię podobne treści, dopisz się do newslettera (na górze strony) :).


Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *